Bez zbędnych ceremoniałów i przydługich wstępów…. Chcecie aby Wasi goście dostali zaproszenia na ślub jakich jeszcze nie widzieli (mimo obecności na 12 weselach i 11 poprawinach w minionym roku)
No to prezentację pomysłów czas zacząć!
Zaproszenia ślubne w formie plakatu filmowego
Wydaje się skomplikowane, ale takie zaproszenia ślubne są proste do wykonania i stosunkowo niedrogie. Najważniejszy jest projekt graficzny: Wy – zakochana para jako gwiazdy pierwszoplanowe w sope opera niczym lata 50-te w Hollywood. Albo Kate Winslet i Leonardo DiCaprio na dziobie Titanica. Romantyczne, nietypowe i zaskakujące. Przecież takie powinny być zaproszenia ślubne! Kilka wskazówek od nas:
1/ Najlepiej znaleźć w Internecie kilka przykładów plakatów filmowych i zaadaptować je na potrzeby zaproszenia. Plakat filmowy ma swoją specyficzną konwencję i kompozycję, którą warto zachować;
2/ Powinien być duży, tak aby można było go przykleić na drzwiach od pokoju lub na oknie balkonowym. Minimalny format to A2.
3/ Najważniejsze będą zdjęcia. Wasze wspólne, dobre zdjęcie, w wysokiej rozdzielczości będzie stanowiło o końcowym efekcie!
4/ Zaproszenie można zwinąć w rulonik i przewiązać wstążką.
Zaproszenie na ślub w formie listu od zabójcy
To wersja dla ludzi z dużym dystansem do siebie i poczuciem humoru. Dla jednych może wydawać się to ekstremum, dla innych to świetny pomysł na potraktowanie ceremonii zaproszeń na ślub z przymrużeniem oka. Zaproszenie wykleja się z gotowych słów lub liter wyciętych z gazety. Praca bardzo, bardzo żmudna, ale jest też rozwiązanie prostrze. Litery w gazetowym stylu można nadrukować na papier, niekoniecznie je wyklejać. Chodzi o zachowanie pewnej konwencji, pomysł i luźne potraktowanie idei. Pomoże Wam w tym wyspecjalizowana drukarnia.
Zaproszenie na ślub w formie wezwania
Każdy wie jak wygląda wezwanie z urzędu. A te stare, jeszcze z minionej epoki tym bardziej. Straszyły maszynowym drukiem i kojarzyły się przykrym obowiązkiem spotkania z niezadowolonym, kiepsko opłacanym urzędnikiem. Czasy się jednak zmieniły a z okresu PRL coraz więcej elementów trafia do współczesnej kultury i sztuki. Dzisiaj możemy się przecież z tego śmiać. Dlatego zaproszenie w formie wezwania powinno być zapakowane w „urzędową” kopertę opatrzoną drukiem maszynowym, w środku kartka A4 złożona tak jak oficjalne dokumenty. Obowiązkowo druk stylizowany na czerwone pieczątki i lekko rozmazany tusz z maszyny do pisania. Ton jak najbardziej oficjalny. No i na koniec Wasze zamaszyste podpisy. No bo kto tutaj jest urzędnikiem czekającym na wizytę petenta?
